Wczytuję dane...

Jak zacząć ćwiczyć, będąc otyłym?

Jak zacząć ćwiczyć, będąc otyłym?

 

Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Choć to zdanie wydaje się banalne, to nie da się ukryć, że kryje się w nim wiele prawdy. Podobnie jest z decyzją o rozpoczęciu ćwiczeń. Najtrudniej jest ją podjąć, natomiast jeśli już nam się to uda, to – zwłaszcza na początku – wstępują w nas nowe siły i chcemy jak najszybciej robić jak najwięcej i najlepiej od razu zobaczyć efekty. A w przypadku sportu jest to często pierwszy krok do kontuzji.

 

Osoby z dużą nadwagą czy wręcz otyłością są na te kontuzje szczególnie narażone. Po pierwsze z powodu tego, że ich ciało z racji wagi musi przyjmować dużo większe obciążenia. A to nigdy nie jest dobre dla stawów. Poza tym, dużo łatwiej się męczą i większy wysiłek szybciej doprowadza do podniesienia tętna i ciśnienia tętniczego. To najprostsza droga do obciążenia swojego układu krwionośnego i narządów wewnętrznych. Dlatego rozpoczynając ćwiczenia warto zrobić to z głową. I pamiętać, że w dłuższej perspektywie, mniej może znaczyć więcej. Jak więc zacząć?

 

 

Aby schudnąć, trzeba przede wszystkim zacząć!

 

Skonsultuj się ze specjalistą!

 

Ta zasada powtarza się we wszelkich poradnikach nie bez powodu. Zaczynając ćwiczyć po przeczytaniu kilku artykułów i trzech tematów na forach internetowych wydaje się nam, że mamy już pełną wiedzę i możemy spokojnie zacząć treningi, a z dnia na dzień będziemy czuć się lepiej. Po pierwszych dwóch czy trzech okazuje się, że tracimy siły, przez co spada nam motywacja i chęć do ćwiczeń. A to i tak bardziej optymistyczny scenariusz. W tym mniej przyjemnym, dodatkowo narobimy sobie problemów ze zdrowiem.

 

Dlatego pierwszą i podstawową kwestią związaną z rozpoczęciem ćwiczeń, szczególnie jeśli do zrzucenia mamy dużo, jest wizyta u lekarza. Dopiero on, po wykonaniu niezbędnych badań, powie nam co możemy robić i w jaki sposób rozpocząć treningi. Nie uważajmy się za mądrzejszych od specjalistów jeśli zależy nam na naszym zdrowiu. A zakładamy, że jeśli ktoś rozpoczyna treningi, to między innymi właśnie po to, by poprawić swoje zdrowie.

 

Wybierz sport adekwatny dla Ciebie

 

Nie każdy zostanie mistrzem olimpijskim w pływaniu, nie każdy też będzie w stanie przebiec Silesia Maraton. Niestety nie wszyscy nadajemy się do każdego rodzaju sportu, co sprawia, że nie każda dyscyplina będzie nam sprawiała przyjemność. Owszem – pływanie jest skutecznym sposobem na pozbycie się zbędnych kilogramów, ale jeśli masz złe wspomnienia z wodą albo po prostu nie lubisz basenów, to ciężko wyobrazić sobie, że to się zmieni po paru wizytach na pływalni. Nie mówimy, że nie, ale pewne sporty nie będą nam nigdy sprawiać przyjemności. Dlatego warto postawić dyscyplinę, którą na przykład zawsze chcieliśmy uprawiać. O ile oczywiście możemy to robić.

 

I tutaj przechodzimy do drugiego aspektu. Dużo ważniejszego zresztą. Osoby otyłe, które mają sporo kilogramów do pozbycia się, nie powinny rozpoczynać od forsownych dyscyplin. Mowa tu chociażby o bieganiu, które choć pomaga zrzucić kilogramy dość szybko, to jest mocno obciążające dla stawów. Jeśli nie chcemy zniszczyć naszych kolan, to rozpocznijmy od czegoś lżejszego, jak na przykład spacery, nordic walking czy wspomniane pływanie. A o bieganiu pomyślmy, gdy już pierwsze przetarcie będziemy mieli za sobą.

 

Jeszcze jedna uwaga – wszystkie opisane wyżej dyscypliny zaliczają się do tzw. treningu cardio. A ten jest najlepszy jeśli chodzi o zrzucanie kilogramów w początkowej fazie. Każdy z nas chciałby od razu iść na siłownię i z lekkością podnosić ciężary, ale jeśli nie wykonywaliśmy żadnych ćwiczeń przez naprawdę długi czas, to może to być zgubne. Lepiej rozpocząć od lekkich treningów cardio, a w następnej fazie, jak już ciało nabierze elastyczności i przyzwyczai się do wysiłku – zacząć ćwiczyć siłowo.

 

Ćwiczenia cardio zawsze są świetnym pomysłem na początek!

 

Nie trać motywacji!

 

Wśród osób, które przerwały swoje ćwiczenia bez osiągnięcia celów są dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy zrezygnowali dość szybko, najczęściej po paru treningach, które okazały się dla nich zbyt forsowne, męczące i nie sprawiały żadnej przyjemności. Motywacja szybko spada, gdy okazuje się, że trening nie jest frajdą, a bolesnym obowiązkiem. Można co prawda przeczekać najboleśniejszy okres, ale po pierwsze jest to trudne, a po drugie ta przyjemność może nigdy nie przyjść. Zwłaszcza, jeśli wybrana dyscyplina nam nie odpowiada. Dlatego zamiast się demotywować, warto po prostu szukać dalej. Nawet dla osób otyłych, jest na tyle duży wybór ćwiczeń, że każdy, bez względu na to czy woli jeździć na rowerze, pływać, spacerować, czy oglądać seriale ćwicząc w domu na orbitreku, znajdzie się coś, co będzie nam odpowiadać.

 

Gorzej z tymi, którzy mieli duże pokłady motywacji na samym początku, a po jakimś czasie ona przygasła. Najczęściej dlatego, że przez pierwsze miesiące efekty były spore, a po jakimś czasie waga przestała spadać tak szybko. Nie wolno się tym przejmować! To normalne, że organizm na początku reaguje bardzo szybko, w końcu za Wami są często lata zaniedbań i braku treningów. Po pewnym czasie ciało się przyzwyczaja do wysiłku i waga przestaje spadać w takim tempie. A wtedy najgorsze co można zrobić, to stracić motywację. Zamiast tego, warto dać sobie dodatkowy bodziec i może spróbować czegoś innego. Jeździsz na rowerze? Idź na basen. Pływasz? Wybierz się na całodzienny (o ile możesz sobie na to pozwolić) spacer po górach. Zapewnisz sobie wymaganą dawkę ruchu, a zrobisz jednocześnie coś innego przełamując rutynę. Pamiętaj, rutyna jest morderstwem dla motywacji!

 

Nie przejmuj się innymi!

 

Wiele osób, które mają dużą nadwagę broni się przed pójściem na siłownię ze strachu przed komentarzami innych. Bo przecież trzeba ubrać sportowe ciuchy, a będę w nich źle wyglądał. Bo się spocę i ludzie będą mnie takiego oglądać. Bo ta dziewczyna, na którą zwróciłem uwagę na siłowni ma na bieżni tempo 10km/h a ja nie nadążam przy połowę mniejszym. Żaden z tych faktów nie jest powodem do wstydu!

 

Po pierwsze – każdy kiedyś zaczynał. Żeby przebiec maraton, trzeba zrobić pierwszy kilometr, żeby wejść na Mount Everest – zaliczyć Czantorię czy Klimczok. Nikt nie urodził się mistrzem, nikt też nie robił od razu nie wiadomo jakich osiągów. A ci, którzy imponują Ci podczas treningu na siłowni i tak nie zwracają na Ciebie uwagi, bo są zajęci tym, żeby wszystko wykonać jak trzeba. Dlatego nie musisz się martwić ich wynikami.

 

Po drugie – naprawdę nikogo nie obchodzi jak wyglądasz w sportowej koszulce. A zresztą jeśli o to chodzi, to pomyśl raczej o tym, jak możesz w niej wyglądać, jeśli uda Ci się pozbyć pierwszych pięciu, dziesięciu czy piętnastu nadprogramowych kilogramów. Nie wyszedłeś biegać, żeby w trakcie tego biegania wyglądać dobrze, tylko żeby móc wyglądać i czuć się lepiej pomiędzy treningami i po zrzuceniu nadprogramowego bagażu.

 

Jeśli szukasz dresów w dużych rozmiarach – znajdziesz je u nas. Więcej kompletów tutaj.

 

Po trzecie i najważniejsze – pamiętaj, że jeśli znajdą się ludzie, którzy obmawiają za plecami Twój wygląd czy słabą formę, to tak naprawdę Ty już masz nad nimi przewagę. Bo nie sztuką jest zacząć ćwiczyć będąc wysportowanym od zawsze. Sztuką jest zrobić to, żeby stać się wysportowanym. Bo wtedy będzie to wyłącznie Twoja zasługa. Tylko trzeba zrobić ten pierwszy krok.